Strona główna  /  Finanse  /  Ile zarabia Probierz? Zarobki selekcjonera reprezentacji

Finanse Piłka nożna obok pliku banknotów euro na tle stadionu, symbolizująca zarobki selekcjonera reprezentacji.

Ile zarabia Probierz? Zarobki selekcjonera reprezentacji

Data publikacji: 2026-06-30

Michał Probierz jako selekcjoner reprezentacji Polski zarabia według zgodnych, choć nieoficjalnych doniesień około 200 tys. zł miesięcznie, czyli mniej więcej 2,4 mln zł rocznie plus premie za wyniki. To stawka wyraźnie niższa od kontraktu Fernando Santosa, ale wciąż plasująca Probierza w środku europejskiej czołówki selekcjonerów. Jeśli chcesz zrozumieć, skąd biorą się te kwoty i jak wypadają na tle innych trenerów, przeczytaj dalszą część artykułu.

Ile zarabia Michał Probierz?

Oficjalnie PZPN nie ujawnia zarobków swoich pracowników, więc każdy tekst o pensji selekcjonera opiera się na przeciekach i analizach mediów. W przypadku Michała Probierza te źródła są wyjątkowo zbieżne. Portal „Finance Football”, Wirtualna Polska czy Business Insider wskazują tę samą wartość – około 200 tys. zł miesięcznie. W skali roku daje to mniej więcej 2,4 mln zł, czyli około 560 tys. euro.

Probierz objął kadrę 20 września 2023 r., więc łatwo policzyć orientacyjne wpływy na jego konto. Część redakcji (licząc od jesieni 2023 r. do połowy 2024 r.) podaje, że uzbierał już około 1,8 mln zł. Inne wyliczenia – sięgające do czerwca 2025 r. – mówią o 4,2–4,5 mln zł wypłaconych przez PZPN. Różnica wynika jedynie z przyjętego okresu, nie z innej stawki miesięcznej.

Szacowana pensja Michała Probierza to około 200 tys. zł miesięcznie, czyli mniej więcej 2,4 mln zł rocznie.

Podstawa kontraktu

Trzon umowy stanowi stała pensja, wypłacana niezależnie od wyników sportowych. To właśnie te 200 tys. zł co miesiąc sprawia, że Probierz finansowo plasuje się na podobnym poziomie jak Czesław Michniewicz, ale wyżej niż Adam Nawałka czy Jerzy Brzęczek. Kwota jest stała, więc każda zmiana na stanowisku selekcjonera natychmiast odbija się w budżecie PZPN – przy 12 miesiącach pracy to wydatek rzędu 2,4 mln zł.

Istotny jest także horyzont czasowy umowy. Kontrakt Michała Probierza został pierwotnie zawarty do końca lipca 2026 r., a więc z myślą o całym cyklu eliminacyjnym i ewentualnym udziale Polski w Mistrzostwach Świata 2026 w USA, Meksyku i Kanadzie. W założeniach PZPN miał to być projekt długoterminowy, co przy stałej pensji w wysokości 200 tys. zł miesięcznie oznaczałoby całkowity koszt podstawy kontraktu sięgający potencjalnie kilkunastu milionów złotych, gdyby Probierz przepracował pełny okres umowy.

Media podają też łączny zarobek Probierza w kadrze. Według Wirtualnej Polski od startu kadencji do późnej wiosny 2025 r. mógł już otrzymać w sumie około 4,5 mln zł. To mniej niż w przypadku Fernando Santosa, ale więcej niż łączne wpływy wielu jego poprzedników, którzy prowadzili kadrę krócej lub za niższą stawkę.

Premie i bonusy

Sama pensja podstawowa to nie cała historia. Kontrakt selekcjonera reprezentacji zawiera też premie uzależnione od wyników. W przypadku Probierza mowa o bonusach między innymi za awans na Euro czy ewentualne dojście do 1/8 finału. Konkretne procenty podziału premii między trenera a piłkarzy pozostają tajemnicą – szacuje się jednak, że w grę wchodzą dziesiątki, a nawet setki tysięcy złotych przy większych sukcesach.

Takie premie były standardem także u poprzednich selekcjonerów. Adam Nawałka za ćwierćfinał Euro 2016, Paulo Sousa za awans na wielki turniej czy Czesław Michniewicz za wyjście z grupy na MŚ w Katarze mogli liczyć na istotne dopłaty do pensji. Probierz funkcjonował więc w podobnym modelu – stała, przewidywalna pensja plus premie za konkretny wynik.

Ekonomiści sportu podkreślają, że wysokie premie są ściśle powiązane z przychodami federacji. Awans na mistrzostwa Europy czy świata oznacza dla PZPN wielomilionowe wpływy z praw telewizyjnych, nagród od UEFA i FIFA oraz kontraktów sponsorskich. W tym kontekście wypłata kilkuset tysięcy złotych dodatkowego bonusu trenerowi i zawodnikom jest relatywnie niewielkim kosztem w stosunku do zysków generowanych przez sam awans.

Jak zarobki Probierza wypadają na tle poprzednich selekcjonerów?

W mediach często pojawia się stwierdzenie, że bycie selekcjonerem „opłaca się”. Rzut oka na porównanie kontraktów łatwo pokazuje, skąd taki odbiór. Już Franciszek Smuda czy Waldemar Fornalik inkasowali sześciocyfrowe kwoty co miesiąc, a w ostatnich latach stawki poszybowały jeszcze wyżej – głównie za sprawą portugalskich trenerów.

Trener Okres pracy Szacowana pensja miesięczna
Fernando Santos 2023 ok. 700–735 tys. zł
Paulo Sousa 2020–2021 ok. 300–315 tys. zł
Michał Probierz 2023–2024 ok. 200 tys. zł
Czesław Michniewicz 2022 ok. 180–200 tys. zł
Jerzy Brzęczek 2018–2021 ok. 160 tys. zł
Waldemar Fornalik 2012–2013 ok. 160 tys. zł
Franciszek Smuda 2009–2012 ok. 190 tys. zł
Adam Nawałka 2013–2018 ok. 97–120 tys. zł

Już z tej tabeli widać, że Probierz nie należy do „topu” najlepiej opłacanych selekcjonerów w historii Polski, jeśli patrzymy wyłącznie na stawkę miesięczną. Wyżej są Fernando Santos i Paulo Sousa, a porównywalne pensje otrzymywali Michniewicz czy Smuda. Z kolei Nawałka, mimo mniejszej pensji, uzbierał w PZPN największą łączną kwotę – blisko 5,5 mln zł – dzięki długiemu okresowi pracy.

Rekordowe zarobki Fernando Santosa

Portugalczyk przyszedł do Polski jako mistrz Europy z 2016 r., co natychmiast przełożyło się na wysokość kontraktu. Nieoficjalne dane mówią o 700–735 tys. zł miesięcznie, czyli nawet 8,4 mln zł rocznie. To poziom kompletnie nieosiągalny dla polskich trenerów, co potwierdzają cytowani przez media dziennikarze sportowi.

Choć przygoda Santosa z kadrą trwała krótko, łączny koszt dla PZPN był ogromny. Według wyliczeń portugalski szkoleniowiec zarobił w Polsce około 5,3 mln zł. W praktyce oznacza to, że w zaledwie kilka miesięcy otrzymał kwotę, na którą polski selekcjoner musiałby pracować kilka lat.

Fernando Santos w trzy–cztery miesiące pracy z reprezentacją zarobił tyle, ile Michał Probierz miał otrzymać mniej więcej przez dwa lata.

Polscy trenerzy a zagraniczni

Polscy selekcjonerzy – od Smudy po Probierza – mieszczą się zazwyczaj w przedziale 100–200 tys. zł miesięcznie. Kontrakt Probierza jest tu typowy: trochę wyższy niż w przypadku Nawałki czy Brzęczka, ale niższy niż u zagranicznych gwiazd. Model jest prosty: im większa marka międzynarodowa, tym wyższy kontrakt i większe ryzyko finansowe dla związku.

Probierz, choć ma bogate doświadczenie w Ekstraklasie i młodzieżówkach, nie ma dorobku porównywalnego z trenerem-mistrzem Europy. Stąd jego zarobki są kompromisem między polskim „standardem” a rosnącymi oczekiwaniami finansowymi środowiska trenerskiego.

Jak pensja Probierza wygląda na tle trenerów na Euro 2024?

Euro 2024 to nie tylko święto kibiców, ale też przegląd stawek płaconych selekcjonerom przez europejskie federacje. Według „Finance Football” oraz zagranicznych mediów najlepiej opłacani trenerzy w Niemczech to gwiazdy z Anglii, Niemiec czy Portugalii, a Michał Probierz ląduje w drugiej połowie stawki.

Trener Reprezentacja Szacowane zarobki roczne
Gareth Southgate Anglia ok. 5,8 mln euro
Julian Nagelsmann Niemcy ok. 4,8 mln euro
Selekcjoner Portugalii Portugalia ok. 4 mln euro
Didier Deschamps Francja ok. 3,8 mln euro
Ronald Koeman Holandia ok. 3 mln euro
Ralf Rangnick Austria ok. 1,5 mln euro
Michał Probierz Polska ok. 0,56 mln euro
Selekcjoner Gruzji Gruzja ok. 0,2 mln euro
Trenerzy Rumunii i Czech Rumunia / Czechy ok. 0,25 mln euro

Probierz z przybliżoną pensją 560 tys. euro rocznie zajmował w tym zestawieniu około 17. miejsca. Zarabiał więc wyraźnie mniej niż selekcjonerzy topowych reprezentacji, ale zdecydowanie więcej niż trenerzy z najsłabszych federacji uczestniczących w Euro 2024. To środek tabeli – spójny z pozycją Polski w europejskiej piłce w ostatnich latach.

Rywale grupowi Polaków

Ciekawie wygląda porównanie z trenerami reprezentacji, z którymi Polska rywalizowała w fazie grupowej. Didier Deschamps z Francji inkasuje około 3,8 mln euro rocznie, Ronald Koeman z Holandii – mniej więcej 3 mln euro, a Ralf Rangnick z Austrii – około 1,5 mln euro. Każdy z nich zarabia więc kilkukrotnie więcej niż Probierz. Czy wyższa pensja automatycznie oznacza lepsze wyniki? Historia kilku turniejów pokazuje, że nie zawsze.

Jak kontrakt Probierza wpisywał się w budżet PZPN?

Wynagrodzenie selekcjonera i całego sztabu to tylko fragment finansowej układanki federacji. Szacuje się, że pensje sztabu szkoleniowego reprezentacji Polski pochłaniają około 5–10% rocznych wydatków PZPN. Reszta to m.in. koszty organizacji meczów, szkolenia młodzieży, funkcjonowania lig, infrastruktury czy programów rozwojowych.

W tym kontekście nawet 2,4 mln zł rocznie dla selekcjonera nie jest dla PZPN wydatkiem, który decyduje o „być albo nie być” związku. Tym bardziej że federacja generuje znaczące przychody właśnie dzięki obecności reprezentacji w wielkich turniejach – to wtedy rosną wpływy z praw telewizyjnych i kontraktów sponsorskich. Sukces sportowy często wprost przekłada się tu na wyniki finansowe.

Od czego zależą zarobki selekcjonera reprezentacji Polski?

Kwota na kontrakcie selekcjonera to nie jest liczba wzięta z sufitu. PZPN negocjuje ją, biorąc pod uwagę doświadczenie trenera, jego markę na rynku, oczekiwania kibiców i realne możliwości finansowe związku. Przy kontrakcie Michała Probierza zagrało kilka bardzo konkretnych czynników:

  • jego wcześniejsza praca w młodzieżowych reprezentacjach Polski,
  • brak międzynarodowych sukcesów na miarę mistrzostwa Europy lub świata,
  • presja po kosztownym kontrakcie Fernando Santosa,
  • ograniczenia budżetowe PZPN po serii zmian selekcjonerów,
  • ryzyko sportowe i wizerunkowe związane z kolejną roszadą na ławce trenerskiej.

Do tego dochodzą kwestie walutowe – kontrakty zagranicznych szkoleniowców często są rozliczane w euro, podczas gdy polscy trenerzy zarabiają w złotówkach. Przy Portugalczykach kurs waluty mocno zwiększał realny koszt umowy. W przypadku Probierza PZPN poruszał się więc w bezpieczniejszej skali, szanując jednocześnie rangę stanowiska.

Na tle krajowego rynku kontrakt Probierza wygląda wręcz jak inna liga finansowa. Średnie zarobki trenerów w polskiej Ekstraklasie szacuje się na 150–300 tys. zł rocznie. Oznacza to, że miesięczna pensja selekcjonera (ok. 200 tys. zł) była w przybliżeniu równa całorocznym zarobkom wielu szkoleniowców w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej. Dobrze pokazuje to, jak bardzo prestiż i skala odpowiedzialności reprezentacji windują stawki w górę.

Z drugiej strony, jeśli spojrzymy na zarobki piłkarzy, proporcje wyglądają inaczej. Czołowi reprezentanci Polski grający w topowych klubach europejskich zarabiają wielokrotnie więcej niż selekcjoner, czerpiąc główne dochody właśnie z kontraktów klubowych, a nie z gry w kadrze. Na ich tle 2,4 mln zł rocznie dla trenera kadry przestaje być kwotą szokującą, a staje się raczej próbą dostosowania do realiów rynku, na którym funkcjonują gwiazdy reprezentacji.

PZPN oficjalnie podkreśla, że nie ujawnia wysokości pensji swoich pracowników, dlatego wszystkie kwoty to jedynie szacunki oparte na przeciekach i analizach mediów.

Czy praca selekcjonera jest warta takich pieniędzy?

Wysokie zarobki Probierza często zestawia się z ogromną presją, jaka spadła na niego po głośnych decyzjach kadrowych. Odebranie opaski kapitańskiej Robertowi Lewandowskiemu, medialny konflikt z byłym kapitanem, a potem porażka 1:2 z Finlandią w eliminacjach MŚ 2026 sprawiły, że wokół selekcjonera wybuchła burza. Pensja rzędu 200 tys. zł miesięcznie natychmiast stała się jednym z argumentów krytyków.

W tle sporu o pieniądze i wyniki pojawiła się także kwestia symboliki opaski kapitańskiej. Robert Lewandowski był kapitanem reprezentacji nieprzerwanie od 2014 roku, kiedy opaskę przekazał mu – decyzją Adama Nawałki – Jakub Błaszczykowski. W tym okresie Lewandowski wyprowadzał kadrę jako kapitan rekordowe 93 razy, stając się dla wielu kibiców twarzą i liderem drużyny narodowej.

Zarzewiem otwartego konfliktu stało się zgrupowanie kadry w Katowicach. Tuż przed podjęciem decyzji o odebraniu opaski Lewandowski nie pojawił się na tygodniowym zgrupowaniu, tłumacząc swoją absencję zmęczeniem po trudnym sezonie klubowym. W opinii części komentatorów była to kropla, która przelała czarę goryczy w relacjach napastnika z selekcjonerem i sztabem.

Probierz zdecydował się na zmianę kapitana, wskazując jego następcę. Z nominacji selekcjonera nowym kapitanem reprezentacji Polski został Piotr Zieliński. Ruch ten wywołał ogromne emocje – zarówno w szatni, jak i wśród kibiców oraz mediów, dla których odebranie opaski największej gwieździe kadry było sygnałem głębokiej zmiany hierarchii w drużynie.

Lewandowski ogłosił, że rezygnuje z gry w kadrze, jeśli jej opiekunem będzie Probierz. Pojawiły się plotki o rzekomych rozmowach z radą drużyny oraz anegdoty o puszczaniu w autobusie piosenki „Małe rzeczy” Sylwii Grzeszczak. PZPN interweniował, wydając komunikat, że decyzja o zmianie kapitana należała wyłącznie do selekcjonera. Cała historia pokazała, jak mocno każdy ruch trenera jest dziś analizowany przez media, kibiców i sponsorów.

Na ocenę „opłacalności” pracy Probierza wpływa też sam bilans sportowy jego kadencji. W trakcie blisko 21 miesięcy pracy – od 20 września 2023 r. do 12 czerwca 2025 r. – poprowadził reprezentację Polski w 21 meczach, notując 10 zwycięstw, 4 remisy i 7 porażek. W tym czasie kadra zanotowała również spadek z Dywizji A Ligi Narodów, co dodatkowo pogłębiło poczucie kryzysu sportowego i wzmacniało głosy domagające się zmian.

12 czerwca Probierz ogłosił rezygnację z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski, argumentując w oświadczeniu, że to „najlepsza decyzja dla dobra drużyny narodowej”. Według szacunków zdążył w tym czasie zarobić około 4,2–4,5 mln zł. Finansowo praca w kadrze wciąż wygląda imponująco, ale koszt psychiczny – widoczny przy każdej porażce czy konflikcie – bywa równie wysoki.

Czy 200 tys. zł miesięcznie to dużo za prowadzenie reprezentacji kraju, który żyje piłką nożną niemal codziennie? Liczby robią wrażenie, lecz w realiach europejskich selekcjonerów plasują Michała Probierza raczej w środku stawki niż na jej szczycie – zarówno pod względem poziomu wynagrodzenia, jak i wyników sportowych, które udało mu się osiągnąć w czasie kadencji.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Ile wynosi miesięczne wynagrodzenie Michała Probierza jako selekcjonera kadry?

Szacuje się, że Michał Probierz zarabiał w tej roli około 200 tys. złotych miesięcznie.

Czy PZPN oficjalnie potwierdza wysokość pensji trenera reprezentacji?

Nie, związek nie ujawnia danych o zarobkach swoich pracowników, dlatego kwoty te opierają się na analizach medialnych.

Z czego oprócz podstawowej pensji składa się wynagrodzenie selekcjonera?

Poza stałą wypłatą, kontrakt trenera przewiduje premie finansowe zależne od osiągniętych sukcesów sportowych.

Jak zarobki Michała Probierza wypadają na tle innych trenerów uczestniczących w Euro 2024?

Z pensją około 560 tys. euro rocznie, Probierz plasował się w środku stawki, zajmując mniej więcej 17. miejsce w zestawieniu.

Dlaczego kontrakt Fernando Santosa był znacznie wyższy od umowy Michała Probierza?

Wysokie zarobki Portugalczyka wynikały z jego dużego doświadczenia i statusu mistrza Europy, podczas gdy polscy trenerzy otrzymują zazwyczaj mniejsze stawki.

saportal

Jako redakcja sa-portal.pl z pasją śledzimy świat biznesu i technologii. Naszą wiedzą dzielimy się z czytelnikami, wyjaśniając nawet najbardziej złożone zagadnienia w przystępny sposób. Inspirujemy do działania i pomagamy zrozumieć dynamiczne zmiany wokół nas.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?